Blondyn przebywał z dala od grupy, a w szczególności ode mnie.
Nie było dnia i nocy, bym nie myślała o tamtej rozmowie. Wciąż wiem, że coś przede mną ukrywa, tylko jest problem. Nie mam zielonego pojęcia jak się tego dowiedzieć.
Myślami wróciłam do przeszłości. Dnia, w którym straciłam swojego najlepszego przyjaciela.
Siedziałam cały dzień w barze mlecznym i czekałam, aż Luke do mnie dołączy. Chciałam z nim jak najszybciej o tym pogadać, lecz niestety los chciał inaczej. Nie pojawił się.
Gdy starałam się do niego zbliżyć ignorował mnie.
Bez niego czułam pustkę.
Moi rodzice zaczęli się o mnie martwić, oraz zaczęli zachęcać bym znalazła nowych przyjaciół.
Nie chciałam nikogo innego. Chciałam Luke'a. Potrzebowała go.
Nikt nie rozumiał mnie tak jak on. Znał wszystkie moje tajemnice, lęki, marzenia. Wiedział, że kochałam śpiewać. Jako jedyny widział napisane przeze mnie teksty, ale cóż. Mój największy lęk mi nie pozwolił realizować moich marzeń.
Gdy opuścił miasto wiedziałam, że to koszmar. Koszmar, który staje się rzeczywistością. W swoim całym życiu nigdy nie czułam się, aż tak samotna.
Walczyłam z ciężką depresją, okaleczaniem się. Zadając sobie ból czułam ogarniającą mnie ulgę. Tylko to pomagało.
Niestety gdy rodzice się dowiedzieli wysłali mnie do psychologa. Zdiagnozowano u mnie depresję.
Rozmowy z Dr. Richards dały mi do zrozumienia, że jest to naturalne, iż niektóre osoby od nas odchodzą. Mój tata zawsze powtarzał, że tak będzie najlepiej, ale on nie wiedział jak to jest stracić osobę, na której ci zależy, osobę bez, której nie jesteś sobą.
Będąc na terapii w końcu nauczyłam się nie obwiniać odejściem Luke'a.
Gdy moje życie zaczęło się stabilizować, znów go spotkałam, i znów wszystko wróciło.
Od momentu, w którym go ponownie zobaczyłam chciałam go mocno przytulić i powiedzieć, by więcej mnie nie zostawiał. Ale nie mogłam. Czułam, że jest blisko fizycznie, lecz tak daleko psychicznie.
Nie było już NAS.
Wciąż pragnę, by to wszystko okazało się tylko złym snem, a gdy się obudzę ponownie obok mnie znajdzie się Luke. Luke, który by mnie nigdy nie opuścił.
Kelsey Johns:
Welcome, welcome ♥ Rozdział baaaardzo krótki, ale w całym FF jest to najważniejszy moment. Uczucia Rylie, do Luke'a. Czas przeszły jak starała się z nim porozmawiać, jej przeszłość, choroba, marzenie.
Ale dorzeczy. Rozdział, krótki ponieważ są to tylko odczucia głównej bohaterki, a co za tym idzie ?
Jej wyznania ♥ Chciałam wam jeszcze napisać, że we środę pojawi się 12 rozdział, w dodatku straaasznie długi, bo aż na parę stron ☺ Bądźcie dumni ! Mam nadzieje, że chodź krótki rozdział, to i tak go pokochacie !
Piękny :')
OdpowiedzUsuńNo już nie mogę się doczekać następnego i do tego jeszcze długiego.
Te uczucie, którym ona go darzy jest wspaniałe.
Nie wyobrażam sobie życia bez przyjaciela, bardzo jej współczuję. Najgorsze jest to, że przez jeden głupi błąd życie się rozpada :c
Czekam na nn ♥
cudowny :'))
OdpowiedzUsuńnie mogę się doczekać tego dłuuuugiego rozdziały.:)
jejku świetny:( popłakałam się, serio haha:((
@ilysm_jb_smg
cudowny <3
OdpowiedzUsuńjuż nie moge sie doczekac tego dlugiego *.*
@hellomyswaggie
No, no. Mm nadzieje, ze czas mi szybko do srody zleci ;) nie moge sie doczekac xx
OdpowiedzUsuńrozdział, krótki ale jest ważny. bardzo mi się spodobał. mam nadzieję, że Luke w końcu odważy się powiedzieć Rylie co do niej czuje. z niecierpliwością czekam na następny xx
OdpowiedzUsuńbtw. zapraszam na moje ff z 5SOS dopiero co założyłam. jest prolog i pierwszy rozdział. byłabym wdzięczna za każdy komentarz :)
http://under-the-spell-5sos.blogspot.com/