wtorek, 4 lutego 2014

Prolog

(akcja dzieje się 2 lata temu)

Rylie wyjrzała spod magazynu , aby zobaczyć Luke'a przechodzącego przez furtkę na teren miejskiego basenu. - Potrzebna była mu tylko godzina aby się tutaj dostać. - pomyślała z westchnieniem irytacji roli czasu. Po chwili jej wzrok wrócił na obraz Luke'a, chodzącego po mokrych kafelkach, próbując dowiedzieć się, gdzie znajduję się dziewczyna. Przymknęła lekko oczy wołając blond chłopaka, który ją zauważając, ruszył w jej stronę. Trwało to chwilę aby spostrzec piętnastoletniego pieszego idącego w jej stronę.

Blondyn pasuje do jej wieku, mimo że wciąż rośnie. Chudy, z odrobiną mięśni. Jego blond włosy były przetoczone na czole w słynnej grzywce Justin'a Bieber'a. Oczy, które były w ciemnym odcieniu niebieskiego, cienki nos oraz różowe, pulchne wargi.
Chociaż Rylie widziała Luke'a ponad milion razy, wciąż nie mogła oderwać od niego oczu, przez co jej serce, coraz to bardziej trzepotało na widok przyjaciela.

Rylie i Luke byli najlepszymi przyjaciółmi od przedszkola, gdy przysiadła się do chłopaka na obiad, ponieważ siedział sam. Przypomina sobie, blond dzieciaka siedzącego samotnie na tyłach sali, patrząc smutnie i samotnie. Spodobał jej się napis na koszuli blondyna,więc zdecydowała się do niego przysiąść. Po dłuższym czasie znajomości, dzieliła z nim wszystko, co tylko możliwe przez co byli nierozłączni.

- Co jest ? - Usłyszała głos Luke'a, który przywrócił ją do teraźniejszości. Spojrzała na jego lewą stronę, gdzie schludnie ułożył ręcznik oraz telefon, a teraz ściąga luźną, czarną koszulkę. Dziewczyna z trudem spoglądała w przeciwnym kierunku aby nie spoglądać na jego wyrzeźbiony tors. Po niespełna paru minutach, Luke zajął miejsce tuż obok brunetki.
Siedzieli w niezręcznej ciszy, ciesząc się blaskiem świecącego słońca oraz zapachu chloru.
Dziewczyna nic nie odpowiedziała, tylko cieszyła się kolejną chwilą z chłopakiem.

To był typowy, letni dzień dla Rylie i Luke'a.

Spotkanie późnym rankiem by móc popływać, powędkować czy wziąć udział w innych zajęciach przed rozpoczęciem kadencji*. Wszyscy w szkolę mieli wątpliwości co do ich przyjaźni, lecz ta dwójka była zawsze nierozłączna. Nieważne, że była zła pogoda. Zawsze znaleźli dla siebie czas, bez względu na wszystko, lecz w ubiegłym roku zauważyła swoje uczucia do Luke'a, które przeszły do zupełnie innej perspektywy. Zauważała go w sposób, który nigdy dotąd nie miał dla niej znaczenia. Jego blond czupryna zamieniła się w stylowy nieład, twarz stała się dużo jaśniejsza oraz dojrzalsza. Ubiór zmienił się z kolorowego na bardziej rockowy. Chłopak miał pewność, że przez to przechodzący obok niego ludzie będą go zauważać, lecz ona zauważała go zawsze.

A może to mu nie wystarczało?

W ubiegłym roku Luke miał cztery różne dziewczyny. Każda była coraz to ładniejsza i bardziej popularniejsza, przez co Rylie czuła, że eksploduje niczym wulkan z zazdrości.

To było naturalne prawda?

Spędzała coraz mniej czasu z blondynem. Wmawiała sobie, że kiedyś się to skończy. Jednak nie miała nigdy tej stu procentowej pewności.
- Rylie, możemy wreszcie popływać? Gorąco mi - zaczął chłopak. Brunetka wstała z krzesła i usidła na brzegu basenu mocząc nogi. Gdy siedziała, widziała jak wiele nastoletnich dziewczyn plącze się obok pływającego Luke'a, aż wreszcie straciła go z oczu.

Po chwili ponownie spostrzegła Luke'a otoczonego trzema dziewczynami. Jedna z nich spoglądała co jakiś czas, na siedzącą samotnie Rylie i posyłała jej karcące spojrzenie. Uniosła jedną brew do góry, patrząc zmieszanie na szatynkę, a dziewczyna odpowiedziała surowym wyrazem obrzydzenia.
Myślała, iż Lukas pójdzie wraz z odchodzącą dziewczyną, lecz tak się nie stało. Wskoczyła do basenu, do Luke'a. Poczuła chłodny pęd wody na jej ciele, co pozwoliło czuć się jej bardziej zrelaksowaną. Kilka metrów dalej dostrzegła wystającą nad powierzchnią blond włosy chłopaka. Uśmiechnął się do niej i zaczął pływać w kółko. Brunetka podpłynęła do ławki zbudowanej w basenie, po czym zajęła wygodnie miejsce. Przycisnęła nogi do piersi mocno oplatając je ramionami obserwując Luke'a, który stara się stanąć na rękach oraz wykonywać dziwne fikołki. Zaczął pływać na plecach, aż w końcu dopłynął do niej. Rylie zsunęła nogi ponownie do wody. Chłopak wykorzystując moment, skrzyżował ramiona, po czym ułożył je na szczycie nóg Rylie, kładąc także na nich głowę dzięki czemu dziewczyna znów czuła jak jej serce trzepocze, a w brzuchu roi się od motyli.
- Ry, nic ci nie jest ? Wiem, że coś się dziej. Jestem twoim najlepszym przyjacielem, to oznacza, że musisz mi powiedzieć, co cię trapi. Rozwiążemy to razem. - Powiedział pewnie, co sprawiło, iż na twarzy Rylie zagościł delikatny uśmiech. Nie mogła mu powiedzieć co się dzieje. Wiedziała tylko, że będąc tak blisko niego, jej żołądek będzie skakał koziołki, a serce będzie fruwało w klatce piersiowej.
- Luke! Nie spodziewałam się Ciebie tutaj! Jak się masz? - Odezwał się głos dziewczyny z tyłu głowy Rylie. Luke zmienił swoją pozycję na dźwięk głosu, oraz cofnął się o krok od przyjaciółki. Dziewczyna odwróciła spojrzenie w stronę wydobywającego się głosu aby zobaczyć rude włosy dziewczyny oraz jej głębokie, zielone oczy.
- Cześć Christine! Dobrze, jestem tutaj z moją przyjaciółką Rylie. Rylie to jest Christine, Christine poznaj Rylie. Będzie chodziła ze mną do szkoły. Co cię tutaj sprowadza ? - Zapytał dziewczynę, która po przedstawieniu się spojrzała w moim kierunku i posłała fałszywy uśmiech.
- Jestem tutaj u rodziny. Kuzyn mieszka niedaleko, co za zbieg okoliczności, że się tutaj spotkaliśmy - Powiedziała głośno chichocząc.
- Tak, dobrze cię widzieć. Muszę iść do toalety - Luke błysnął swoim idealnym, białym uśmiechem, po czym Christen skinęła głową z uśmiechem.
Gdy Luke wyszedł z wody kierując się do toalety Christen ponownie spojrzała na Rylie.
- Więc Rylie, ty i Luke randkujecie ? - zapytała niespokojnym tonem. Rylie zaskoczyło to pytanie. Cóż, oczywiście, że nie randkują, lecz nie chciała aby Christen o tym wiedziała ponieważ zauważała jak spogląda na blondyna, ale gdyby potwierdziła, a Luke by się o tym dowiedział mogłaby go stracić, a tego nie chcę. Jest jeszcze druga opcja. Powiedzieć prawdę, lecz Christen by to wykorzystała i zaczęła flirtować. Tego też by nie chciała.
Więc jak to powiedzieć ?

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kadencja* - inaczej szkoła w Ameryce.


Kelsye Johns:
A więc mamy to ! Wyrobiłam się na czas ! Youp ! Mam nadzieje, że spodoba się wam tak jak mi <3 Miłego czytania i do następnego ♥




KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ

Jeśli przeczytałeś/aś skomentuj.

6 komentarzy:

  1. ZABIJ MNIE! ;OO TO JEST TSGHT*,*
    UHUH, CIEKAWE CO POWIE! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Boże ! Teraz mnie irytuje, co powie ! chcę dalej ! Dodaj jak najszybciej ! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. na pewno będę dalej śledziła co się dzieje :) xx

    ~ Katiie_official

    OdpowiedzUsuń
  4. Asdfghjhkl, zapowiada się ciekawie! *-* ~ @Pani_Styles69

    OdpowiedzUsuń

Szablon by Selly